Mamy tendencję do zdobywania rzeczy, gdyż sami postrzegamy zwykle wolność jako coś, co nie ma żadnych granic lub odpowiedzialności. I przez to, my także staramy się zniewolić wszystko, co kochamy - tak, jakby egoizm był jedyną drogą do zachowania naszego świata w równowadze. Miłość nie ogranicza, ona przełamuje nasze horyzonty. Łatwo możemy zauważyć, co leży poza nimi, a jeszcze bardziej wyraźnie możemy dostrzec zacienione miejsca naszego serca*
Egoizm. Wcale nie ukrywam faktu, że ta cecha bardzo silnie się ze mnie wyzwala. Owszem. Jestem egoistką. Jestem jedynaczką, rozpieszczoną, często niezdecydowaną, ale za to bardzo zdeterminowaną w dążeniu do swojego celu. Sądzę, że ów egoizm wziął się stąd, że zawsze wszystko było mi podawane na srebrnej tacy. Miałam to, czego często innym brakowało. Z wiekiem doszłam do wniosku, żę to sposób na wypełnienie luki po bracie czy siostrze. Błąd. Jednak zdając sobie z tego sprawe nauczyłam się z tym walczyć. O ironio.
Moje życie zmienia się jak w kalejdoskopie. A chciałłabym stabilizacji. No cóż. Może po maturze;) Mijają kolejne miesiące, jestem zmuszana do podejmowania ważnych decyzjii, ach no i przy tym wszystkim musze cholernie na siebie uważać. I gdzie tu moja zachłanność w poznawaniu świata? Wierzę, że do tego wrócę.
I jeszcze On. Nie, postawmy sprawę jasno. ONI. Mój mężczyzna... Nie ma go. A to wszystko przeze mnie. Czar prysł jak bańka mydlana. Liczyłam na tak wiele... Poraz pierwszy od bardzo dawna zostałam odrzucona. Przygotowywałam się do tego i teraz szukam magicznego lekarstwa na ponowne odnalezienie się w tym wszystkim. Każdy mój krok był bardzo świadomy, jeden przemyślany bardziej, inny mniej. Niczego nie żałuję. No, może tylko tego, że bardzo się pogubiłam i ciężko mi znowu twardo stanąć na nogi. Bo uważałam, że miłość mnie ogranicza. Tylko teraz zastanawiam się czy to prawda czy miałam takie złudne wyobrażenie.
Ale... lada dzień 3 września. Wtedy przyjdzie pora na zimny prysznic, który na pewno mi pomoże.
* Dr. Burkhard Ellegast OSB
Komentuj (2)everybody's free feel good:) tyle sie wydarzyło. ostatni wpis jest sprzed pół roku. połowa wakacja. chyba tych najlepszych jak dotąd. a kolejny wyjazd przede mną:) Przypadkowe spotkanie, nowe znajomości... Hiszpania. Mistrzostwo. a teraz? Impreza. od weekendu do weekendu. I wyjazd nad morze, całkiem niedługo. może;p
Ach i najważniejsze - jestem samotna. po 11 miesiącach. ale czy tego chce... ? sama tak postanowiłam, więc chyba tak. chyba. a już za rok matura... ale na razie... wakacje! Nie rozumiem. Dlaczego tacy młodzi, zdolni, cudowni ludzie modlą się o każdy dzień? Wiedziąc, że to dar, który niedługo zostanie im odebrany. Nie rozumiem...
Komentuj (1)